
Windows ma od lat możliwość optymalnego skalibrowania głośniów dla odtwarzania muzyki w konkretnym pomieszczeniu. Jest to także przydatne w domu dla odtwarzania dźwięku przestrzennego. Ta funkcja dostępna jest w systemowym sterowniku procesora dźwięku. Można bez dodatkowych kosztów korzystać z niej ze stacjonarnymi PC. Inaczej jest jednak, gdy chcemy słuchać muzyki z głośników podłączonych przez wyjście słuchawkowe w laptopie. Trzeba wówczas zainstalować dodatkowe oprogramowanie.
W świecie sprzątu audio wcześnie zwrócono uwagę na foobar i są do niego wtyczki, które pozwalają dość precyzyjne skonfigurować PC dla indywidualnych potrzeb. Jest dostępna bezpłatnie wtyczka MathAudio Room EQ. Z nią można skalibrować głośniki podłączone do wyjścia słuchawkowego w laptopie. Działa jednak tylko dla stereo. Świetnie pasuje dla zabieranych w drogę głośniczków, które mają swoje ograniczenia i nie ma sensu
inwestować w kosztowne oprogramowanie kalibrujące.


Inna sytuacja jest przy inwestycji w fińskie głośniki, o których jest wpis pt
Aktywne monitory studyjne Genelec z oprogramowaniem do perfekcyjnego ich skonfigurowania dla wiernego odtwarzania muzyki. Ich cena jest relatywnie wysoka. Inwestycja będzie nietrafiona bez stosownego oprogramowania od producenta. Im droższe są głośniki od niego, tym ważniejsza staje się kalibracja z firmowym oprogramowaniem. Tańsze modele, z którymi nie ma tej możliwości są definitywnie mniej trafioną inwestycją. To oprogramowanie zostało przypisane sprzętowo i z przystosowanymi do niego głośnikami powinno dobrze się sprawdzić z każdą konfiguracją dla dźwięku przestrzennego.
Korzystajcy z laptopa i dobrego zestawu audio dla kina domowego mogą natomiast zainwestować w szwedzkie oprogramownie, o którym jest we wpisie pt Akustyczne skalibrowanie z Dirac i Microsoft Audio Home Theater Effect. Świetnie sprawdza się również ze stereo. Jest trafionym wyborem dla odtwarzania muzyki z laptopem i zestawem audio w klasie hi-end. Zainstalowany w laptopie może obsługiwać domowy zestaw oraz głośniczki zabierane w drogę. Wysokiej klasy wzmacniacze dla kina domowego korzystają także z amerykańskiej oferty Audyssey Laboratories. W ostatnim czasie producenci tych wzmacniaczy podpowiadają jednak używanie szwedzkiego oprogramowania. Z informacji marketingowej producentów sprzętu można wywnioskować, że to oprogramowanie jest w jakiś sposób przypisane, ale chwilowo nie ma z tym jakiegoś istotnego znaczenia.

Jest do
foobar także wtyczka dla zaawansowanej konfiguracji odtwarzania dźwięku z głośnikami dla surround. Teoretycznie daje ona szerokie możliwości indywidualnego ustawinia dla nagrań z
Eclipsa Audio, ale w praktyce trudno będzie z niej korzystać, chociaż zakłada nawet możliwość dekodowania nagrań z analogową kwadrofonią. Nie powinna mieć problemu z prawie półwieczną technologią, a jest jednak notka:
SQ is decoded with mono surrounds (i.e. like ProLogic I), due to a defective coding specification.QS requires the front stereo separation to be set to 1.5, or else the sound field will be too narrow. W przypadku współczesnych rozwiązań jak
Eclipsa Audio, czy
Dolby Atmos potrzebne są rozwiązania innego rodzaju, gdzie taka wtyczka chwilowo nie wystarczy. Potrzebne będzie efektywne wsparcie na poziomie systemu operacyjnego. Alternatywą jest niezależne oprogramowanie, którego rozwój wymaga odpowiednich zasobów, a te generują koszta. Tu pojawia się najistotniejsza różnica między
Atmos i
Eclipsa.
Dolby pobiera opłaty licencyjne zarówno od twórców nagrań, jaki i sprzętu. Jest to obwarowane prawnie, co bardzo utrudnia wszelkie prace rozwojowe. To mogło się jakoś sprawdzać z profesjonalnymi instalacjami w salonach kinowych, ale w domach już bardzo słabo. Płyty DVD były tylko kompromisem, który przestał być już aktualny. Potrzebne są rozwiązania na potrzeby masowej dystrybucji internetowej i indywidualnego odbioru w domach.. To powoduje, że Eclisa Audio, które zaproponował Samsung zyskała wsparcie potentatów internetowych.
Tekst w trakcie edycji !
Komentarze
Prześlij komentarz